sex geschichten masaj salonları sikis pornolar porno seyret
Boxingnews.pl - Boks zawodowy, boks, bokser, Adamek, Michalczewski, Gołota, Włodarczyk - AKTUALNOŚCI


Boxingnews.pl - Najświeższe wiadomości ze świata boksu. Boks zawodowy, boks, bokser, Adamek, Szpilka, Fonfara, Gołota, Włodarczyk

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Wasilewski: Chcemy zorganizować walkę Głowacki-Usyk w Polsce

Andrzej Wasilewski, promotor mistrza świata federacji WBO w wadze junior ciężkiej Krzysztofa Głowackiego (26-0, 16 KO) zdradził w rozmowie z "Gazetą...

Riabiński: Mamy wyniki nowych testów. Powietkin jest czysty

Promotor oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej Aleksandra Powietkina (30-1, 22 KO) i szef grupy "Mir Boksa...

Oświadczenie federacji KSW: To dla nas trudna lekcja

  Federacja KSW postanowiła odnieść się do wyemitowanego podczas ostatniej gali KSW tzw. "hymnu dżihadystów", który poprzedził wejście do klatki...

16 lipca Adonis Stevenson zmierzy się z Thomasem Williamsem

(Foto: Twitter) Mistrz świata federacji WBC kategorii półciężkiej Adonis “Superman” Stevenson (27-1, 22 KO) poinformował, że 16 lipca bronił będzie...

Fonfara: Smith Jr? Podchodzę do tego jak do walki o mistrzostwo świata

- Smith Jr. wchodzi dopiero w wielki świat boksu. Ma dobre statystyki i kilka udanych walk za sobą. Nie byli to może pięściarze ze światowej czołówk...

  • Wasilewski: Chcemy zorganizować walkę Głowacki-Usyk w Polsce

    wtorek, 31 maja 2016 20:34
  • Riabiński: Mamy wyniki nowych testów. Powietkin jest czysty

    wtorek, 31 maja 2016 14:41
  • Oświadczenie federacji KSW: To dla nas trudna lekcja

    wtorek, 31 maja 2016 10:38
  • 16 lipca Adonis Stevenson zmierzy się z Thomasem Williamsem

    wtorek, 31 maja 2016 07:26
  • Fonfara: Smith Jr? Podchodzę do tego jak do walki o mistrzostwo świata

    wtorek, 31 maja 2016 07:05

Online - Zalogowani

Naszą witrynę przegląda teraz 1144 gości 

AKTUALNOŚCI

Wasilewski: Chcemy zorganizować walkę Głowacki-Usyk w Polsce

wasyl dla bn

Andrzej Wasilewski, promotor mistrza świata federacji WBO w wadze junior ciężkiej Krzysztofa Głowackiego (26-0, 16 KO) zdradził w rozmowie z "Gazetą Krakowską", że bardzo zależy mu na tym, aby zorganizować walkę "Główki" z obowiązkowym pretendentem do tytułu Oleksandrem Usykiem (9-0, 9 KO) w Polsce. Wasilewski mówi, że finansowo jest to bardzo trudne przedsięwzięcie, jednak jest on gotów nawet dopłacić z własnej kieszeni aby tylko ściągnąć reprezentanta Ukrainy na walkę w naszym kraju. Do ewentualnego pojedynku Głowacki-Usyk mogłoby dojśc w Bydgoszczy, która jest położona niedaleko rodzinnego dla Polaka Wałcza.

"W ogóle jest to mój autorski pomysł, żeby spróbować zrobić tę walkę w naszym kraju. Tak sobie pomyślałem, że dawno nie było poważnej walki o mistrzostwo świata w Polsce. Rzuciłem hasło moim wspólnikom, którzy trochę się przerazili, ale powoli ich rozgrywam. Powiedziałem im nawet, że jestem gotowy wziąć na siebie ryzyko finansowe, gdyby wydarzyła się porażka. Nie ukrywam, że trochę się nakręciłem. Moje słowa brzmią może mało profesjonalnie i biznesowo, ale taka jest prawda. (...) Myślę, że raczej postawimy na polskich kibiców. Patrząc na mapę oraz inne elementy, wychodzi mi na to, że najciekawszym miastem byłaby Bydgoszcz." - powiedział Andrzej Wasilewski.

Całą rozmowę z Andrzejem Wasilewskim możecie przeczytać kilkając w ten link.

Riabiński: Mamy wyniki nowych testów. Powietkin jest czysty

ryabinsky

Promotor oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata federacji WBC w wadze ciężkiej Aleksandra Powietkina (30-1, 22 KO) i szef grupy "Mir Boksa" Andriej Riabiński twierdzi, że ma już rezultat najnowszych, oficjalnych testów antydopingowych swojego pięściarza. Zamożny Rosjanin podaje, że wynika z nich iż jego zawodnik jest zupełnie czysty. Riabiński oczekuje też przeprosin od ludzi ze środowiska pięściarskiego, którzy publicznie zniesławili "Saszę".

"Mamy wyniki nowych, oficjalnych testów Powietkina. Są czyste. Nasi przeciwnicy i niektórzy dziennikarze będą musieli przeprosić. I płacić." - napisał na jednym z portali społecznościowych Riabiński.

Przypomnijmy, że do walki Powietkina z Deontayem Wilderem miało dojść 21 maja, jednak została ona "przełożona na inny termin" ze względu na wykrycie w organiźmie Rosjanina śladowych ilości zakazanego meldonium. Póki co, federacja WBC prowadzi dochodzenie w tej sprawie, a Amerykanin w międzyczasie dostał pozwolenie na kolejną dobrowolną obronę swojego tytułu.

Oświadczenie federacji KSW: To dla nas trudna lekcja

 13423

Federacja KSW postanowiła odnieść się do wyemitowanego podczas ostatniej gali KSW tzw. "hymnu dżihadystów", który poprzedził wejście do klatki Aziza Karaoglu przed walką wieczoru z Mamedem Khalidovem. Rywal największej gwiazdy federacji KSW wyszedł do klatki podczas KSW 35 przy dźwiękach utworu „Naam Qatil”, który jak informuje Radio Zet w swojej wymowie nawołuje do zabijania niewiernych. Jest on nazywany nieformalnym hymnem wielu organizacji terrorystycznych, w tym m.in. Al-Kaidy i Państwa Islamskiego. Zagranie tego utworu podczas ostatniej gali KSW 35, gdy do klatki zmierzał Aziz Karaoglu wywołało spore poruszenie.

Oświadczenie w sprawie utworu poprzedzającego wyjście do walki Aziza Karaoglu na 35. gali KSW w dniu 27 maja 2016 roku

Od 12 lat, odkąd zajmujemy się organizacją wydarzeń sportowych poświęconych sztukom walki, wierzymy, że powinny być one oparte na uniwersalnych, pozytywnych i wspólnych dla zawodników, kibiców i osób zaangażowanych w ich promocję wartościach, u podstaw których leży szacunek, wyłącznie sportowa rywalizacja i fair play. Jako organizacja mająca na celu ciągłe podnoszenie standardów związanych z mieszanymi sztukami walki, kategorycznie odcinamy się od wszelkich negatywnych i dyskryminujących przekazów, które przypisywane są kontrowersyjnej pieśni wyemitowanej na wejście zawodnika Aziza Karaoglu. Kilkunastoletnie doświadczenie nie ustrzegło nas przed zdarzeniem w skutek którego doszło do emisji kontrowersyjnej pieśni podczas piątkowej gali KSW. To dla nas trudna lekcja z której jako KSW wyciągniemy wnioski chcąc zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości. Jako organizacja o międzynarodowej reputacji podejmiemy natychmiastowe kroki mające na celu wzmocnienie kontroli związanej z monitoringiem treści pod kątem wszelkich przejawów dyskryminacji czy agresji. Będąc częścią świata sportu otwarcie potępiamy wszelkie przejawy mowy nienawiści i postaw dyskryminujących.

Federacja KSW

16 lipca Adonis Stevenson zmierzy się z Thomasem Williamsem

Stevenson na bialo

(Foto: Twitter)

Mistrz świata federacji WBC kategorii półciężkiej Adonis “Superman” Stevenson (27-1, 22 KO) poinformował, że 16 lipca bronił będzie mistrzowskiego pasa w pojedynku z Thomasem Williamsem Jr. (20-1, 14 KO). Starcie pomiędzy tymi pięściarzami odbędzie się w Quebec (Kanada).

“Moja najbliższa walka odbędzie się 16 lipca w Qubec, a moim rywalem będzie Thomas Williams." - poinformował na twitterze Adonis Stevenson.

Mimo, że kibice boksu chętnie widzieliby Stevensona w pojedynku z Siergiejem Kowaliowem, Andre Wardem, Artur Beterbievem lub Eleiderem Alvarezem, to na pojedynek z jednym z tych pięściarzy będą musieli jeszcze chwilę poczekać. Podczas tej samej gali pretendent do tytułu mistrza świata Eleider Alvarez także pojawi się w ringu. Zarówno on, jak i Stevenson promowani są przez Yvon Michel's GYM Promotions, a ich doradcą jest Al Haymon. W ostatniej walce Alvarez (19-0, 10 KO) pokonał w ringu Isaaca Chilembę i teraz będzie chciał ponownie zaprezentować się przed fanami w Kanadzie. Rywalem Kolumbijczyka podczas tej gali ma być doskonale znany polskim kibicom Chad Dawson (34-4, 19 KO), który stara się powrócić na szczyt kategorii półciężkiej.

Występ Stevensona i Alvareza na tej samej gali ma być wstępem do promocji ich walki, która planowana jest na koniec tego roku.

Fonfara: Smith Jr? Podchodzę do tego jak do walki o mistrzostwo świata

Fonfara walka

- Smith Jr. wchodzi dopiero w wielki świat boksu. Ma dobre statystyki i kilka udanych walk za sobą. Nie byli to może pięściarze ze światowej czołówki, ale na pewno solidni zawodnicy. Teraz będzie boksował ze mną, dostał szansę na pokazanie się w telewizji. Wiem, że na pewno nie przyjedzie tu po wypłatę, tylko po zwycięstwo, chwałę i jest to dla mnie poważny sprawdzian. Nie lekceważę go, podchodzę do tego jak do walki o mistrzostwo świata i tego będę się trzymał – mówi Andrzej Fonfara, który już 18 czerwca stoczy walkę z Joe Smithem Jr. w wadze półciężkiej na gali Premier Boxing Champions w Chicago.

Nareszcie! Niespełna trzy tygodnie i wchodzisz wreszcie do ringu, pierwszy raz od października zeszłego roku, kiedy pokonałeś Nathana Cleverly'ego. Teraz czas na Smitha Jr.
Przygotowuję się do walki naprawdę od długiego czasu, non-stop mam ciężkie treningi, które wręcz już się na siebie nakładają. Zmęczenie organizmu jest coraz większe, ale wszystko w normie - zostały mi jeszcze wymagające dwa tygodnie. Trwa piąty tydzień sparingów, ale forma jest bardzo dobra. Przy okazji chciałbym podziękować firmie POL-MOT Auto, która zaopatrzyła mnie w stroje podczas obozu, który odbył się Big Bear w Kalifornii. Potem przygotowywaliśmy się w Chicago i wyjechałem do Houston na trzy tygodnie. Zajęcia były wówczas fizyczno-kondycyjne, a przygotowania typowo bokserskie zaczęliśmy jak zwykle po powrocie do Chicago.

Nie miałeś problemu z motywacją, kiedy priorytetem był Adonis Stevenson, mistrz świata federacji WBC? Chciałeś wziąć na nim rewanż za walkę sprzed dwóch lat, a skończyło się na przygotowaniach do walki z rywalem… którego sam nie znałeś. Dopiero w trakcie obozu poznałeś nazwisko konkurenta.
Nie odczuwałem dyskomfortu, bo mogłem sobie pozwolić na taką sytuację poprzez dziesięć tygodni przygotowań. Nie wiedziałem dokładnie, kiedy walka zostanie ogłoszona, ale przygotowywałem się bardzo ciężko, bo w grę nie wchodził rywal z łapanki. Teraz jeszcze mocne 14 dni, a potem już tydzień luzu - konferencje prasowe, zbijanie wagi i zwykłe odliczanie. Byłem cały czas skupiony i zmotywowany jak zawsze, więc to nie tak, że w mojej głowie jest tylko Stevenson…

…ale w twojej głowie i tak się pojawi. Wystarczy, że wygrasz najbliższą walkę.
Prędzej czy później musi dojść do tej rywalizacji. Jest coraz starszy, ma 38 lat i na pewno utrudni mu kolejne obrony. Ja liczę na jak najszybsze spotkanie - szkoda, że odmówił walki, ale mam teraz innego rywala. Więc stop - odkładam na bok myśli o naszym rewanżu, skupiam się dacie, którą mam zakreśloną w kalendarzu – 18 czerwca. Muszę pokonać Smitha Jr. i potem pomyślimy o tym, co mogłoby się wydarzyć w grudniu. Nigdy nie można być niczego pewnym, bo w pewnym momencie wydawało się, że latem dojdzie do mojego starcia z Chadem Dawsonem. Dość niespodziewanie też nie przystał na naszą propozycję – prawdopodobnie zamierza powalczyć na razie o mniejszą stawkę, by dopiero później spróbować wdrapać się ponownie na szczyt. Skończyło się więc na Smithie, ale jestem zadowolony, bo zagwarantuje to emocje.

Haye gotów ukarać Bellew: Nokautuję gości którzy za dużo gadają

03348C88000003E8-0-image-a-94 1464639946320

Tony Bellew (27-2-1, 17 KO) tuż po wczorajszym zwycięstwie nad Ilungę Makabu (19-2, 18 KO) wyraził chęć walki ze wszystkimi najlepszymi pięściarzami kategorii junior ciężkiej na świecie. Na tym się jednak nie skończyło. Brytyjczyk w niewybrednych słowach wyzwał do walki także byłego zunifikowanego czempiona wagi cruiser, Davida Haye (28-2, 26 KO), wprost nazywając go su*ą. Na odpowiedź "Hayemakera" nie trzeba było długo czekać.

"Być może to przez ten cios, po którym leżałeś w pierwszej rundzie wyprało ci mózg, bo wyzywając mnie do walki musiałeś naprawdę postradać zmysły. Najpierw znokautuję Shannona Briggsa, a potem mogę cię dopisać do listy. Nokautuję wszystkich gości którzy gadają zbyt dużo. Kiedyś byłem pięściarzem kategorii cruiser, więc właściwie chodzimy w tej samej wadze. Jeśli chcesz, możemy to zrobić." - powiedział David Haye.

Drozd nie może doczekać się walki z Bellew

drozd-wbc

Wczoraj Tony Bellew (27-2-1, 17 KO) dość nieoczekiwanie znokautował w trzeciej rundzie Ilungę Makabu (19-2, 18 KO) i wywalczył wakujący pas mistrza świata federacji WBC w wadze junior ciężkiej. Grigorij Drozd (40-1, 28 KO), który posiada status czempiona w zawieszeniu tej federacji pogratulował Brytyjczykowi tego sukcesu i zapowiedział, że powrócił już na salę treningową i jesienią bądź zimą będzie gotowy na to, aby odzyskać swój tytuł.

"Przede wszystkim chciałbym pogratulować Tonyemu Bellew zdobycia tytułu. Ilunga Makabu to był bardzo silny pięściarz, zwycięstwo nad nim to wielka sprawa. Jestem szczęśliwy, że podczas gdy leczyłem swoją kontuzję tytuł nie leżał bezczynnie, tylko zawalczyli o niego dwaj czołowi pretendenci. Tego właśnie chciałem. Status "czempiona w zawieszeniu" daje mi prawo do walki o tytuł od razu po tym, jak wyleczę kontuzję i to właśnie zamierzam zrobić. W zeszłym tygodniu wznowiłem treningi i myślę, że będę gotowy do walki z Bellew jesienią bądź zimą. Chciałbym jeszcze raz pogratulować Tonyemu Bellew zwycięstwa i do zobaczenia w ringu!" - powiedział Grigorij Drozd.

Bellew brutalnie znokautował Makabu i wywalczył pas WBC!

bellew9134

Dziś na stadionie Goodison Park w Liverpoolu doszło do starcia o wakujący pas mistrza świata federacji WBC w kategorii junior ciężkiej pomiędzy miejscowym Tonym Bellew (27-2-1, 17 KO) a Ilungą Makabu (19-2, 18 KO). Lepszy okazał się być Brytyjczyk, który po dramatycznym pojedynku znokautował rywala w trzeciej rundzie, choć sam w pierwszej był na deskach.

Makabu zaczął pierwszą rundę dość leniwie. Wydawało się, że to Bellew kontrolował jej przebieg, i Brytyjczyk nawet w pewnym momencie zamknął rywala przy linach zasypując go serią ciosów. Reprezentant Kongo cierpliwie przetrwał jednak tę kanonadę, a potem kapitalnie skontrował rywala prawy prostym po którym Bellew zaliczył deski robiąc po drodze fikołka. Za chwilę zabrzmiał jednak gong, który zakończył rundę i dał Brytyjczykowi minutę na dojście do siebie.

Drugie starcie miało bardzo spokojny przebieg, obaj pięściarze wyraźnie wyczekiwali na błąd rywala i jak się okazało była to typowa cisza przed burzą. W trzecim starciu od początku obaj zawodnicy wdali się w niesamowitą bijatykę. To Bellew tym razem miał inicjatywę, choć wydawało się, że Makabu kontroluje sytuacje. Mimo to, w pewnym momencie Brytyjczyk wystrzelił potęznym lewym sierpowym brutalnie nokautując Kongijczyka.

Tym samym Tony Bellew spełnił swoje marzenie i wywalczył pas mistrza świata federacji WBC na stadionie swojego ukochanego Evertonu, a Brytyjczycy potwierdzili swoją obecną dominację w boksie zawodowym zyskując kolejnego czempiona. Po walce zarówno nowy mistrz świata federacji WBC, jak i jego menadżer zapowiedzieli, że ich celem stanie się teraz pojedynek unifikacyjny z czempionem organizacji WBA oraz IBF Denisem Lebiediewem.

“Jestem najlepszym pięściarzem kategorii junior ciężkiej na świecie. Jestem mistrzem świata federacji WBC. Za każdym razem czułem, gdy go trafiałem. Muszę pokonywać najlepszych pięściarzy w tej kategorii wagowej. Wszedłem do ringu jako pretendent, a schodzę jako mistrz świata. Deinisie Lebiediew przyjdź tu i walcz ze mną. Mogę nawet zmierzyć się z tą su*ą Davidem Haye na tym jego śmiesznym kanale telewizyjnym." - powiedział po walce Tony Bellew

Po dobrym początku pechowa porażka Świerzbińskiego w Paryżu

Swierzbinski kontuzja

Robert Shy Świerzbiński (16-6-1, 3 KO) przegrał przez kontuzję łuku brwiowego po zderzeniu głowami z dwukrotnym mistrzem świata Hassanem N’Dam N’Jikam (33-2, 19 KO) podczas gali w Paryżu. Sędzia ringowy zastopował walkę w drugiej rundzie po wcześniejszej konsultacji z lekarzem.

"Shy" zaczął walkę bez respektu dla mistrza świata i toczył wyrównany bój z utytułowanym rywalem. W drugiej rundzie doszło do przypadkowego zderzenia głowami obu pięściarzy. Mimo, że według regulaminu EBU powinien być w tej sytuacji techniczny remis (kontuzja została uznana jako przypadkowa) sędziowie przyznali zwycięstwo miejscowemu zawodnikowi.

Kariera Świerzbińskiego jest dobrym przykładem, że boks zawodowy to nie tylko piękny rekord i walki z ustawionymi rywalami, lecz potyczki z przeciwnikami ze światowej czołówki, zamiast czekać pół roku lub nawet lata na walkę jak większość polskich pięściarzy.

David Avanesyan pokonał na punkty Shane'a Mosley'a

Mosley i Avensyana

Tymczasowy mistrz świata federacji WBA kategorii półśredniej David “Ava” Avanesyan (22-1-1, 11 KO) obronił mistrzowski pas pokonując na punkty 44-letniego “Sugar” Shane'a Mosley'a (49-10-1, 41 KO). Pojedynek pomiędzy tymi pięściarzami odbył się w Glendale i był głównym wydarzeniem tej imprezy.

Walka była bardzo wyrównana i obaj pięściarze mieli w tym pojedynku swoje momenty. Szczęście jednak nie sprzyjało Mosley'owi, któremu w 10 rundzie odebrano punkt za uderzenie rywala poniżej pasa. Ostatecznie mimo, że walka wydawała się być bardzo wyrównana, tylko jeden z trzech sędziów punktowych właśnie tak ją ocenił. Arbitrzy punktując w tej walce 114-113, 117-110, 117-110 jednogłośnie wskazali zwycięstwo Avanesyana, który będzie mógł dzięki tej wygranej zmierzyć się w ringu ze zwycięzcą zaplanowanego na 25 czerwca pojedynku pomiędzy Keithem Thurmanem, a Shawnem Porterem. Stawką czerwcowej walki będzie tytuł pełnego czempiona organizacji WBA.

Rozczarowania punktacją sędziowską nie krył Shane Mosley, który po zakończeniu pojedynku powiedział, że był przekonany, iż prowadzi w tej walce na punkty.

"Dziękuję za wsparcie. Jestem dumny z tego jak walczyłem. Pierwszy powiem, że zostawiając wynik walki w rękach sędziów pozwala się na to, że dojdzie do takiego bałaganu." - napisał na twitterze Shane Mosley.

Podczas tej samej gali kolejne zwycięstwo w ringu, choć nie bez problemów zanotował pięściarz kategorii super średniej Shane Mosley Jr (7-1, 5 KO), który pokonał na punkty Roberto Yonga (5-8, 4 KO). Sędziowie punktowali w tej walce 57-57 oraz 59-55, 58-56 dla młodego Mosleya.

Włodarczyk po walce z Kurzawą: Czuję, że mogę wygrać z każdym


Włodarczyk, Zimnoch i Cieślak wygrywają w Szczecinie

Diablo 2  

Podczas sobotniej gali boksu w Szczecinie były mistrz świata kategorii cruiser Krzysztof Włodarczyk (51-3-1, 37 KO) zaprezentował naprawdę przyzwoitą formę i bez większych problemów pokonał przez techniczny nokaut w 4 rundzie Kaia Kurzawę (37-5, 25 KO). Mimo, że rywal rozpoczął pojedynek dość agresywnie i widać było, że ma większe ambicje, niż tylko odebrać swoją wypłatę i wrócić do domu, to popularny "Diablo" nie pozwolił mu na zbyt wiele.

Początkowo Kurzawa radził sobie nieźle, jednak wraz z upływem czasu przewaga polskiego wojownika mocno wzrastała. Po pierwszych dwóch rundach Włodarczyk przejął inicjatywę, atakował kombinacjami i zaczął prezentować naprawdę atrakcyjny dla oka boks. Niemiec starał się wspiąć na wyżyny swoich możliwości, jednak doskonałe przygotowanie do walki "Diablo" sprawiło, że kontrolował on poczynania przeciwnika.

Włodarczyk posłał Kurzawę na deski już w trzeciej rundzie, kiedy to udało mu się trafić go prawym krzyżowym. Niemiec przetrwał kryzys, ale jego radość nie trwała długo. Najpierw kilkukrotnie został naruszony już na początku czwartej rundy, aby ostatecznie na niecałe 40 sekund przed jej końcem po otrzymaniu prawego w głowę klęknąć na macie. Kurzawa podnosił się bardzo powoli i nie widać było, aby chciał kontynuować walkę, dlatego sędzia ringowy widząc jego niezdecydowanie wyliczył go do 10 i skierował do narożnika.

Dzięki temu zwycięstwu na biodrach Krzysztofa Włodarczyka zawisł pas IBF Inter-Continental w wadze cruiser. Polak znów liczy się w walce o tytuł mistrza świata i nie jest wykluczone, że niebawem po raz kolejny zobaczymy go w pojedynku o najważniejsze z trofeów.

Po pojedynku polski pięściarz nie krył zadowolenia z wygranej i zapowiedział, że teraz jego celem jest tytuł mistrza świata kategorii cruiser:

"[Jestem] Mocno zadowolony, bo wygrałem bardzo efektownie. Czułem, że ciosy wchodzą na czoło. Prawe na dół też zrobił duży efekt. Lewy prosty, który powodował u niego skwaszenie na twarzy, też zrobił niezłą robotę. Wszystko zebrało się w całość i eksplodowało w ringu."

"[Teraz walka o pas?] Nieważne, czy to będzie IBF, czy też WBA. Próbowaliśmy zestawić walkę z Bejbutem Szumenowem, ale nam uciekł. Ja z chęcią się z nim zmierzę. Jestem w grze!"

Łatwego pojedynku nie miał stawiany w roli przyszłego mistrza świata Michał Cieślak (13-0, 9 KO), który potrzebował aż dziewięciu rund, aby poradzić sobie z Alexandrem Kubichem (9-1, 6 KO). Rywal postawił bardzo twarde warunki i był dla naszego pięściarz niewygodnym do boksowania przeciwnikiem. Rosjanin był dobrze przygotowany i nie pozwalał rozpędzić się naszemu pięściarzowi. Sprytne klinczowanie w momencie zagrożenia oraz inne sztuczki sprawiły, że Cieślak nie był w stanie czysto trafić rywala. Po kilku niełatwych runach Cieślakowi udało się w dziewiątej rundzie wreszcie trafić rywala i zmusić sędziego do przerwania walki.

Do udanych swojej kolejnej walki nie może zaliczyć Krzysztof Zimnoch (19-1-1, 13 KO). Polak, który wrócił do ringu po porażce z Mike'iem Mollo wprawdzie wygrał swój sobotni pojedynek z Konstantina Airicha (23-17-2, 18 KO) przez techniczny nokaut w czwartej rundzie, ale wcale nie zachwycił. Do momentu przerwania tego pojedynku przyjął on kilka niepotrzebnych ciosów i widać było, że musi jeszcze mocno popracować nad defensywą.  

Wyniki wszystkich pojedynków:

Walka o pas IBF Inter-Continental
Krzysztof Włodarczyk (51-3-1, 37 KO) pokonał przez techniczny nokaut w czwartej rundzie Kaia Kurzawę (37-5, 25 KO)

Michał Cieślak (13-0, 9 KO) pokonał przez techniczny nokaut w dziewiątej rundzie Aleksandra Kubicha (9-1, 6 KO)
Krzysztof Zimnoch (19-1-1, 13 KO) pokonał przez techniczny nokaut w czwartej rundzie Konstantina Airicha (23-17-2, 18 KO)
Paweł Stępień (4-0, 4 KO) pokonał przez nokaut w szóstej rundzie Wasyla Kondora (18-17-1, 5 KO)
Jordan Kuliński (2-0-1, 1 KO) pokonał większościową decyzją (58:56, 59:55, 57:57) Andrejsa Pokumeikę (9-11, 7 KO)
Tomasz Król (3-1-1, 1 KO) pokonał jednogłośnie na punkty (60:54, 59:55, 59:55) Jacka Wylężoła (14-16, 8 KO)

Strona 1 z 2032