|
Wałujew drwi z Sosnowskiego |
|
Wpisany przez PAP
|
|
środa, 10 marca 2010 17:19 |
|

Rosyjski bokser Nikołaj Wałujew bardzo krytycznie odniósł się do pojedynku o mistrzostwo świata federacji WBC pomiędzy Witalijem Kliczko a Albertem Sosnowskim. Pierwotnie to właśnie Rosjanin miał być rywalem starszego z braci Kliczków.
- O tej walce dowiedziałem się z wiadomości telewizyjnych. Nie wiem, jak ten mało znany pięściarz może otrzymać za walkę z Kliczko milion dolarów - dziwił się Wałujew.
29 maja na stadionie piłkarskim w Gelsenkirchen Kliczko miał walczyć z Wałujewem. Jednak Don King, który reprezentuje Rosjanina, postawił zbyt wygórowane warunki finansowe i obóz Kliczki zerwał negocjacje. Wybór padł na Polaka, co zadziwiło niemal wszystkich w środowisku bokserskim.
- Szczerze wątpię, aby w Niemczech czy innych europejskich krajach znalazło się 60 tysięcy ludzi chętnych do obejrzenia tej walki na żywo. Jeśli przeanalizować walkę Sosnowskiego z Francesco Pianetą (walka o pas mistrza Unii Europejskiej zakończyła się remisem - PAP), to w trakcie pojedynku z Kliczko kibice mogą nie zdążyć wypić nawet pierwszego piwa - dodał Wałujew.
|
Szkoa,że on nie pamięta swoich bojów z Donaldem,czy tym Kanadyjczykiem który całą walkę przed nim uciekał i nie dał się zranić,nie pamięta też jak go obijał stary grubasek Nobles,którego Sauerland też uratował,gdyż padłaby wielka "krowa" (jak to moja matka go nazywa),ze zmęczenia.
I wcale na jego miejscu nie byłbym taki pewny tego, że nie znajdzie się 60 tysięcy kibiców, aby zapełnić stadion :)
polskie media porządnie wypromują tą walkę u nas, jestem tego pewny, w końcu Polak będzie walczył o mistrza świata :) więc kibiców polskich tam nie zabraknie, tego to ja kurwa jestem pewien :] a wałek niech się patrzy i zazdrości tego jak wyglądają prawdziwi kibice i co to znaczy doping... a nie gwizd ludzi, którzy przyszli oglądać małpe z cyrku, bo zoo w takich późnych porach zapewne jest zamknięte.
2 razy oszukany w 2 wygranych bojach o mistrza HW WBA i IBF.
A z czego tu się cieszyć? Polak został wystawiony na publiczne pośmiewisko i choć przysłowie głosi,że ten się śmieje kto się śmieje ostatni w tym konkretnym przypadku jest nietrafione.
Jak znam życie to zaraz dojdą aspekty polityczne czyli zawiść polsko-niemiecko-ukraińska. Wyciąganie brudów z historii, pierdolenie o jakimś Grunwaldzie czy wojnach z Ukraińcami(oczywiście głupie zagrywki zaczną polskie media)
Akcje Kliczki zncznie spadły przy wyborze Sosnowskiego za rywala, natomiast akcje Sosnowskiego...hmm...on nigdy nie miał żadnych akcji oprócz pasa Mistrza Europy,który tak się ma do prawdziwego boksu jak uroda Kowalczyk do Miss World.
Areola, Chambers, Adamek zajęci, "wschodzących" miszczów niemieckich promotorzy nie puszczą na klitschke.
Z kim miałby walczyć znowu z jakimś starym dziadem Rahmanem, Thompsonem?
Takich walk powinno być więcej, zawodnicy z dalszych miejsc rankingów powinni dostawać szansę, bo może wsród tych zawodników bedzie ktoś kto ozywi tą kategorię.
Gdyby było takich walk więcej to może by sie powtórzyła sytuacja z walki Dauglas-Tyson:) tylko, że tym razem ten Dauglas by mógł dłuzej zostac w czołówce. Nie mówię, że tym Daglasem może być Sosna, ale czym więcej takich tym większa szansa, na pojawienie się ciekawe postaci w HW.
Wbrew pozorom to dobry wybór, Klitschko pozostanie aktywny, oprócz tego zdobędzie dodatkowy pas i nie będzie musiał przeciwnikowi płacić dużej kasy.
Gdyby nie Klitschko to Haye by walczyl z Sosnowskim (lub mógłby walczyć:) ), i Vitalij ubiegł go po prostu, sprawiając ze po walce z Ruizem, David bedzie miał mniejsze możliwości unikania walki z Klitschkiem.
A i Balboa, Sosnowski nie będzie na pewno większym pośmiewiskiem, niż niektóre walki Goloty.
Zresztą myśle ze vitalij nie skończy szybko Sosnowskiego, z tego powodu, żeby ludzie którzy już go jadą za wybór przeciwnika nie mieli powodów żeby pisac "no klitschko teraz czas na Zuri Lawrenca". Dlatego nie będzie na poczatku szedł na KO:) żeby sprawić wrażenie, że walka jest niezla itd:P
Ja tam się ciesze, że Sosnowski dostał w końcu szansę walki o tytuł, że w ogole dostał. Dla takiego zawodnika za którym nie stoją mega promotorzy to spełnienie marzeń.
Historia niczym z filmu Rocky:)
Rocky miał jaja, mimo iż to postać fikcyjna.
"A i Balboa, Sosnowski nie będzie na pewno większym pośmiewiskiem, niż niektóre walki Goloty."
To fakt, większego pajaca zrobić z siebie już nie można ale Sosna jest na dobrej drodze...
Jedyny mega pozytyw z tego pojedynku jest taki, że przyćmi walkę Włodarczyka a to już dla mnie dużo znaczy.