Przetarg na walkę Briggs-Oquendo o pas WBA zostanie powtórzony! Wpłynęła tylko jedna, bardzo niska oferta!

W dniu wczorajszym w siedzibie World Boxing Association odbył się przetarg na organizację walki o wakujący tytuł czempiona WBA kategorii ciężkiej. W pojedynku o to trofeum zmierzyć mają się Shannon Briggs (60-6-1, 53 KO) oraz Fres Oquendo (37-8, 24 KO). Niestety z powodu niewypełnienia wymogów narzuconych przez federację WBA przetarg na ten pojedynek zostanie powtórzony i 23 lutego po raz kolejny zainteresowani organizacją tej walki będą mogli składać swoje oferty.

Federacja WBA otrzymała w dniu wczorajszym tylko jedną ofertę na organizację pojedynku o tytuł mistrza świata federacji WBA w kategorii ciężkiej. Ofertę w  Panama City złożył jedynie Henry Rivalta, który reprezentuje grupę “The Heavyweight Factory” opiekującą się karierą Shannona Briggsa. Rivalta zaoferował za organizację tej walki zaledwie 400,000 dolarów, co nie stanowi nawet połowy kwoty jaką oczekiwała federacja WBA. Zgodnie z przepisami World Boxing Association minimalna kwota jaką musi zaoferować potencjalny organizator walki o mistrzowski pas wynosi 1 milion dolarów.

Właśnie z tego powodu Aurelio Fiengo, który reprezentuje organizację WBA oznajmił, iż procedury przetargowe nie zostały wypełnione i przetarg zostanie powtórzony. Kolejny przetarg na organizację tego starcia odbędzie się 23 lutego 2017 roku.

Podsumowując całą sytuację trudno nie zauważyć jak wielki kryzys panuje w zawodowym boksie. Jeszcze dekadę temu zgromadzenie miliona dolarów na organizację walki o tytuł mistrza świata federacji WBA kategorii ciężkiej przychodziło promotorom bez większych problemów. Kwotę jaka dziś przewidziana jest do podziału pomiędzy dwóch pretendentów do mistrzowskiego pasa, jeszcze mógł zainkasować każdy z walczących o pas. Wprawdzie tytuły mistrza świata po porażce Władimira Kliczko znów trafiły do obiegu na bokserski rynek, ale jedyna zmiana jaka nastąpiła to taka, że dziś o mistrzowskie pasy walczyć może większa ilość pięściarzy, z których godni tytułu mistrza są tylko nieliczni.

Przez lata federacje zmniejszały wymagania jakie stawiane były pięściarzom do tego, aby mogli się oni starać o walkę o mistrzowski pas. Organizacja WBA poszła w tym “szaleństwie” najdalej i doprowadziła w pewnym momencie do sytuacji, w której w jednej kategorii wagowej było jednocześnie trzech mistrzów świata i kilku obowiązkowych pretendentów.

Taka polityka doprowadziła do dewaluacji tytułów mistrza świata, co ostatecznie doprowadziło do tego, iż znaczenie mistrzowskich pasów jest dziś bardzo słabe. Pogoń federacji za gromadzeniem pieniędzy za walki o tytuł sprawiło, że z pojedynków uważanych za prestiżowe zrobiły się walki o tzw. “kolejny pasek”.

Zgoda federacji WBA na to, aby walka Oquendo vs. Briggs miała status pojedynku o mistrzowski pas jest kompletnie niezrozumiała. Do walki o “prestiżowy” pas stanąć ma dwóch pięściarzy, gdzie za plecami żadnego z nich nie stoi mocny promotor, ani stacja telewizyjna. Powoduje to, iż żaden z obozów tych wojowników nie jest stać na to, aby spełnić wymogi organizacji WBA dotyczące wyłożenia za organizację walki o tytuł 1 miliona dolarów.

Tego jak niezrozumiała jest polityka organizacji WBA najdobitniej pokazuje to, że do walki o tytuł stanąć mają 44-letni Fres Oquendo i 45-letni Shannon Briggs. Co ciekawe zawirowania polityczne i te nie dotyczące bezpośrednio aspektu formy w jakiej jest obecnie Oquendo sprawiły, że pięściarz ten ostatni pojedynek stoczył w lipcu 2014 roku, a mimo to od prawie 3 lat nadal ma status pretendenta do mistrzowskiego pasa. Pojedynek, którym na dziś Portorykańczyk “pożegnał” się z bokserskim ringiem odbył się w Groznym. Wtedy to Oquendo przegrał starcie z Rusłanem Chagaevem, ale nie to okazało się potem największą tragedią tego wojownika. Krótko po tym pojedynku, którego punktację sędziów (115-113, 114-114, 115-113) wielu poddawało pod wątpliwość okazało się, że badania antydopingowe przeprowadzone u Oquendo wykazały u niego obecność środków dopingujących. Pięściarz nie przyznał się do winy, ale sprawa wykrycia u niego środków dopingujących sprawiła, że organizator powołując się na ten fakt nie wypłacił mu za to starcie żadnego wynagrodzenia. Właśnie sprawa niejasnych badań antydopingowych i braku otrzymania wynagrodzenia za walkę, a przede wszystkim wygranej sprawy sądowej sprawiła, że pięściarz ten do dziś posiada status pretendenta do mistrzowskiego pasa.

Jeszcze bardziej niezrozumiała jest sytuacja Shannona Briggsa, który status pretendenta do tytułu mistrza świata federacji WBA otrzymał po pokonaniu etatowego buma Emilio Ezequiela Zarate szczycącego się “niesamowitym” rekordem 20 zwycięstw, “zaledwie” 19 porażek i 3 remisów. W najnowszym rankingu organizacji WBA Shannon Briggs zajmuje czwartą pozycję, natomiast Fres Oquendo piątą.

Byś może w zaistniałej sytuacji obaj pięściarze powinni sięgnąć głęboko do swoich kieszeni i wspólnie złożyć ofertę na organizację tej walki. Wszak podział pieniędzy za to starcie wyniesie 50%-50%, dlatego też każdy z nich mógłby odzyskać zainwestowaną część. Pytanie tylko, czy nieposiadający konkretnego zaplecza fighterzy są w stanie zgromadzić wymagane środki?

Kategorie
STREFA BOKSU

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz
NADCHODZĄCE GALE

Powiązane artykuły