Do trzech razy sztuka? Nie tym razem

 

Nie chciałbym się pomylić, ale z tego co pamiętam była to trzecia nieudana próba ściągnięcia Mike’a Tysona do Polski przez Tomasza Babilońskiego. Przysłowie mówi do trzech razy sztuka, więc może już wystarczy? Po co kolejny raz nadmuchiwać balon, który na końcu i tak wybucha? Zresztą, jaki kibic boksu uwierzy dziś w kolejne zapewnienia o przylocie „Żelaznego Mike’a” do naszego kraju?

Podobno organizatorzy starają się aby „w zastępstwie” Tysona pojawił się król złotej ery wagi ciężkiej Lennox Lewis. Ja proponuję aby do tego dorzucić też Georga Foremana. Będziemy mieli komplet.

Poza tym ciekawi mnie jedna sprawa. Za nim to jednak napiszę chciałbym wyjaśnić naszym „sprzymierzeńcom”, że nie szukam sensacji, lecz jak wielu ludzi  po prostu głośno się zastanawiam. Skoro kontrakt z Tysonem został oficjalnie podpisany, to rozumiem, że Mike za niestawienie się we wrześniu w Polsce poniesie jakieś konsekwencje. Chyba, że żadnej umowy nie było… Ale to niemożliwe, aby poważny promotor jakim bez wątpienia jest Tomasz Babiloński reklamował galę z udziałem pięściarza, nie mając pewności czy w ogóle się pojawi. Krótko mówiąc – tak źle i tak niedobrze.

Mieliśmy skandale podczas gali, mamy i przed galą. Szczerze mówiąc nie chciałbym zobaczyć jak na tę nowinę zareagowali ludzie, którzy za niemałe pieniądze nabyli bilety. Z całym szacunkiem dla zawodników, którzy wystąpią na wspomnianej gali w Warszawie, ale zdecydowana większość kibiców skusiła się aby przede wszystkim zobaczyć na żywo legendarnego Mike’a Tysona, a nie naszych pięściarzy.

Swoją drogą gdyby Mike Tyson odwiedził nasz piękny kraj tyle razy ile był zapowiadany to prawdopodobnie teraz ubiegałby się o obywatelstwo i grę w reprezentacji Franciszka Smudy.

Jeżeli kogoś uraziłem to przepraszam, ale w tej sytuacji chyba tylko zostało nam pożartować.

Kategorie
STREFA BOKSU

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz
NADCHODZĄCE GALE

Powiązane artykuły