Mariusz Wach przegrywa przez TKO w 9 rundzie z Jarrellem Millerem

Niestety, nie udał się podbój Ameryki Mariuszowi Wachowi (33-3, 17 KO). Podczas gali w Nowym Jorku, polski ciężki przegrał na skutek kontuzji przez TKO w 9 rundzie z Amerykaninem, Jarrellem Millerem (20-0-1, 17 KO). Pojedynek z Amerykaninem był szansą dla Polaka na walkę o mistrzostwo świata w wadze ciężkiej.

Pierwsza runda to próby ustawienia pojedynku lewym prostym ze strony Mariusza Wacha. Jarrell Miller starał się skracać dystans stosując swoje sztuczki i próbował ulokować ciosy sierpowe na głowie Polaka. Drugie starcie to większa aktywność ze strony Amerykanina ale Wach nie pozostawał dłużny i umieszczał liczne prawe proste na głowie Millera. Obaj pięściarze często wymieniali się ciosami sierpowymi i podbródkowymi w półdystansie. Od początku trzeciej odsłony ataki rozpoczynał Amerykanin zadając ciosy na korpus i kończąc ciosami sierpowymi. Polak ewidentnie przyjął styl walki narzucony przez Millera i starał się kontrować ciosami bezpośrednimi z prawej ręki. Czwarta runda swoim przebiegiem przypominała trzecie starcie, walka toczyła się głównie w półdystansie gdzie minimalnie lepiej prezentował się Amerykanin. W piątej rundzie Polak został zepchnięty do defensywy, napierający Miller wyprowadzał często ciosy podbródkowe, które dochodziło do głowy Wacha. Polak starał się odskakiwać i boksować ciosami prostymi bitymi z luzu. Piątą rundę zakończyła fantastyczna wymiana ciosów z obu stron. Szósta odsłona to nadal walka w półdystansie gdzie więcej ciosów umieszczał na szczęce rywala Amerykanin.

Początek siódmego starcia to dość luźny styl walki prezentowany przez Millera jednak od połowy rundy narzucił on intensywne tempo. W tej rundzie kontuzji prawej ręki nabawił się Mariusz Wach co znacznie utrudniło mu skuteczny boks. W związku z problemami z prawą ręką, Amerykanin coraz częściej w ósmym starciu próbował ulokować swój lewy na głowie Polaka. Od początku dziewiątego starcia Miller bił liczne ciosy w okolicę prawej ręki Wacha. W pierwszej minucie i drugiej sekundzie po interwencji lekarza, sędzia ringowy przerwał pojedynek.

Po tym pojedynku należą się słowa uznania dla Mariusza Wacha. W przeciwieństwie do swoich poprzednich walk Polak pokazał dziś aktywny boks wykorzystując często swoją prawą rękę, zadając zarówno ciosy sierpowe jak i podbródkowe. Niestety, najprawdopodobniej zwichnięty prawy łokieć uniemożliwił kontynuowanie walki Polakowi.

Kategorie
STREFA BOKSU

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz
NADCHODZĄCE GALE

Powiązane artykuły